STRONA GŁÓWNA | AKTUALNOŚCI | JAPONIA | KULTURA | VARIA | LINKI | ARCHIWUM | STUDIA

O NAS| KSIĘGA GOŚCI | KONTAKT | KTO JEST KIM   

[1 września 2007]

Bijinga
portrety pięknych kobiet w japońskich drzeworytach ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie

 

     25 maja 2007 w budynku Collegium Maius Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu miał miejsce odczyt multimedialny pani Beaty Romanowicz, kustosz Działu Sztuki Dalekiego Wschodu Muzeum Narodowego w Krakowie, dotyczący tzw. bijinga, czyli obrazów pięknych kobiet. Mimo upału na wydarzenie przybyło około 60 osób, a wśród słuchaczy znaleźli się nie tylko ludzie związani z UAMowską japonistyką. Pani Romanowicz uzupełniła swój odczyt pokazem slajdów przedstawiających pochodzące z krakowskiej kolekcji drzeworyty bijinga, spośród których większość wykonana była charakterystyczną dla okresu Edo techniką drzeworytu barwnego. Może zresztą trafniej byłoby powiedzieć, że to właśnie prezentacja drzeworytów była okraszona komentarzem, wygłoszonym w formie wykładu. Oglądane w przyciemnionej sali, wyświetlane na dużym ekranie, a więc w kilkunastokrotnym powiększeniu cudeńka, pełne harmonii zarówno barw jak proporcji, tchnące tym powiewem orientu, który niejednego studenta japonistyki skłonił do decyzji o podjęciu studiów na wybranej specjalności, prezentowały się wspaniale. W poświacie blasku rzucanego przez projektor można było zobaczyć zasłuchane twarze z szeroko otwartymi oczami, wpatrujące się w zmieniające się obrazy na ekranie. Niekiedy mogło się wydawać, że tempo prezentacji jest dość szybkie, jednak gdyby nie to, zapewne wszyscy uleglibyśmy ulotnemu czarowi bijinga i pogrążyli się w błogim rozmarzeniu. Wykład, ograniczony czasowo z przyczyn niezależnych, trwał ponad półtorej godziny, jednak wyjątkowo zainteresowani poruszonymi w jego trakcie tematami mieli później możliwość odbycia osobiście rozmowy z panią Romanowicz i uzyskania odpowiedzi na zadane pytania.

Muzeum Narodowe w Krakowie, z którego kolekcji pochodziły prezentowane drzeworyty, szczyci się jedną z największych w Europie i największą w Polsce kolekcją tego typu dzieł sztuki. Jest to zasługą przede wszystkim żyjącego na przełomie XIX i XX wieku znawcy sztuki i kolekcjonera, Feliksa Jasieńskiego, który ze względu na szczególne upodobanie do sztuki Dalekiego Wschodu, w szczególności zaś Japonii dorobił się w ówczesnym Krakowie przydomku Manggha. Mimo wciąż rosnącego zainteresowania i zachwytu sztuką japońską na Zachodzie Europy, Jasieński musiał się zmagać z niezrozumieniem jej egzotycznego, specyficznego piękna przez wychowanych na sztuce klasycznej (Matejko, Grottger...) rodaków. Pierwsze warszawskie wystawy jego kolekcji były lekceważone i wykpiwane. Dopiero krakowskie środowisko młodopolskich artystów podzieliło jego fascynację „japońszczyzną”, co nie pozostało bez wpływu na obraz polskiej sztuki tego okresu. Miało to prawdopodobnie również wpływ na decyzję Jasieńskiego o przekazaniu swoich zbiorów właśnie Krakowowi. Przez bardzo długi czas leżały one jednak w magazynach i nie były wystawiane ani nie pokazywane szerszej publiczności. Zmieniło się to dopiero po powstaniu Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha (nazwanego tak rzecz jasna na cześć pierwszego właściciela kolekcji) gdzie do dziś na wystawach i wykładach prezentowana jest nie tylko dawna, ale również współczesna sztuka japońska i odbywają się inne wydarzenia kulturalne dotyczące Japonii.

Lwią część krakowskiej kolekcji stanowią drzeworyty, które w oczach Europejczyka jawią się jako tak charakterystyczne dla Japonii jak ikony gejszy, samuraja, zielonej herbaty czy kwitnącej wiśni. Zresztą to właśnie drzeworyty stały się czynnikiem kształtującym nasz obraz tego nowo „odkrytego” kraju. Co ciekawe jednak, to co przez nas także dziś uważane jest za szczyt piękna i artyzmu, dla ówczesnych Japończyków było czymś zupełnie powszednim, zwyczajnym i bynajmniej nie szlachetnym. Ponieważ technika drzeworytu dawała możliwość powielania odbitek w bardzo dużych nakładach, używano jej do druku plakatów reklamujących przedstawienia kabuki (portrety aktorów w wykonywanych przez siebie rolach), uzupełnianych tekstem (lub uzupełniających tekst...?) druków okolicznościowych, takich jak zaproszenia, obrazów naklejanych na wachlarze uchiwa (znajdujące się w krakowskich zbiorach przykłady tego typu niewyciętych drzeworytów są prawdziwą rzadkością) lub ulotek domów uciechy wraz z portretami ich słynnych mieszkanek. To właśnie te ostatnie rozwinęły się w całkiem szeroki i bogaty nurt bijinga i choć modelkami wciąż były w większości kurtyzany, portretowano również piękne mieszczanki lub odwoływano się do motywów z japońskiej mitologii, literatury i historii.

Piękno postaci kobiecych znakomicie wpisywało się w filozoficzno-artystyczny nurt ukiyo, czyli przemijającego, „płynącego” świata, pełnego drobnych, doczesnych uciech, kruchej urody rzeczy nietrwałych, tymczasowych, krótkich chwil, przelotnych uczuć i wrażeń. Drzeworyty tworzone w ramach tego nurtu noszą zatem nazwę obrazów przemijającego świata, ukiyoe i tematyką obejmują zarówno wspominane już portrety jak i scenki rodzajowe, ilustracje do opowieści, studia natury i postaci oraz wspaniałe krajobrazy. Bijinga to tylko (lub aż) jeden ze składników tego nurtu japońskiej sztuki, która ówcześnie miała charakter wybitnie użytkowy.
Mając na uwadze tak ogromną różnorodność drzeworytów, można sobie tylko wyobrazić, ile jeszcze pani Romanowicz mogłaby nam opowiedzieć, jak wiele można by było usłyszeć i zobaczyć. Dziękujemy jej bardzo za przyjazd do Poznania i za odczyt uwieńczający zakończenie roku akademickiego 2006/7 w działalności Koła Naukowego Studentów Japonistyki JAPONICA CREATIVA.

JAPONICA CREATIVA dziękuje także Instytutowi Filologii Polskiej UAM za udostępnienie Auli Śniadeckich oraz anonimowej acz szczodrej osobie prywatnej, która na czas prezentacji nie zawahała się udostępnić nam własnego projektora multimedialnego, bez którego organizacja wydarzenia byłaby niemożliwa.

Celina Wójtowicz
(zdjęcia dr Arkadiusz Jabłoński)

 


Pani Beata Romanowicz, kustosz Działu Sztuki Dalekiego Wschodu Muzeum Narodowego w Krakowie


Pani Romanowicz uzupełniła swój odczyt pokazem slajdów przedstawiających pochodzące z krakowskiej kolekcji drzeworyty bijinga.


Po wykładzie czas na kilka pytań od słuchaczy. 
 

© Japonica Creativa 2002 - 2009